Citius Altius fortius Akademia Wychowania Fizycznego We Wrocławiu

AWF - Logo

Student

Polytechnic Institute of Viseu, Portugalia

Dotarcie na miejsce

Portugalia oddalona jest od Polski o jakieś dobre 3000 km i najbardziej opłacalnym środkiem transportu jest oczywiście samolot. Linie lotnicze najbardziej korzystne pod względem cenowym to Ryanair i Wizz Air, warto jednak śledzić z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem oferty innych przewoźników, typu LOT lub TAP Portugal. Dzięki temu w podobnej cenie możemy wykupić bezpośredni przelot, bez konieczności przesiadek, podwójnej odprawy bagażowej itp.

Jako cel destynacji najbliższe Viseu jest Porto.

Z lotniska wsiadamy w fioletową linię metra o kierunku Estadio Dragao ( do lotniska dojeżdża tylko ta jedna linia, więc trudno się pomylić ;) )
 

Ważne: po uprzednim kupieniu biletu należy go skasować PRZED wejściem do tramwaju, przy żółtym czytniku na peronie lub przy wejściu do metra. Przeoczenie tego drobiazgu może wiele kosztować, a kontrola w portugalskim metrze zdarza się dość często.

Wysiadamy po ok. 30 minutach na stacji Bolhao, po czym wychodzimy na najsłynniejszą centralną ulicę Porto: Rua de Santa Catarina. Trzymając się lewej strony, kierujemy się cały czas w dól, a dochodząc do jej końca, skręcamy łukiem w lewo na Rua Alexandro Herculano.

Tam, w niepozornej bramie, znajduje się stacja autobusowa Rede Expressos, dzięki której możemy dostać się do Viseu. Autobusy kursują dosyć często, jazda trwa ok. 1 h i 40 minut, a bilet studencki kosztuje ok. 9-10 euro ( przed wyjazdem warto wyrobić i zabierać ze sobą wszędzie kartę Euro 26, gdyż przysługuje na nią wiele zniżek).

Rozkład jazdy oraz ceny biletów można sprawdzić na http://www.rede-expressos.pt/

Zakwaterowanie

Mając na uwadze erasmusowy tryb życia w połączeniu z krajem o tak beztroskiej mentalności jaką prezentują Portugalczycy, zdecydowanie polecam Wam wynajęcie mieszkania bądź miejsca w domu studenckim. 

Po pierwsze, ceny w akademikach są zdecydowanie zbyt wysokie jak na warunki, które oferują, a poza tym zachodnie akademiki znacznie różnią się od naszych polskich, nie tylko pod względem warunków mieszkaniowych, ale i faktu, że obowiązują tam pewne zasady ;) Jeśli więc planujecie prowadzić imprezowy styl życia i nie lubicie się tłumaczyć z hałasu i powrotów nad ranem to zdecydowanie poszukajcie mieszkania.

Po drugie, życie w mieszkaniu, oprócz oczywistej wygody i wolności obyczajów, daje wspaniałe szanse na szybką integrację, zwłaszcza jeśli jest to dom lub mieszkanie studentów Erasmusa.

Po trzecie, Portugalczycy są niezwykle gościnni i uwielbiają urządzać wieczorne „dinnery”, czyli krótko mówiąc bardzo syte kolacje z ich narodowymi potrawami ( bacalhau – palce lizać! ) i Sangrią. Warto więc mieć własną kuchnię ze sprzętem, gdyż takie dinnery często przeciągają się do później nocy i nigdy się nie nudzą! :)

Przeciętna cena mieszkania w Viseu to 120- 150 euro miesięcznie za osobę. W zależności od właściciela, w cenie mogą być zawarte opłaty za prąd, wodę i gaz. Czasem warto się targować, gdyż często istnieje szansa na kompromis, więc można zaoszczędzić parę groszy.

Ja trafiłam na bardzo przyjemne mieszkanie i bardzo uczciwych właścicieli. Do uczelni miałam jakieś 10 minut spacerkiem, do ścisłego centrum – 15-20 minut. Gdyby ktoś potrzebował namiarów, piszcie śmiało na maila:)

Komunikacja

Viseu nie jest bardzo dużym miastem więc spokojnie można przemieszczać się po nim na piechotę. Między ścisłym centrum a Politechniką jest jakieś 30 minut drogi, w zależności od indywidualnego tempa. W razie potrzeby praktycznie na każdym kroku można spotkać taksówkę, warto jednak ustalić cenę z kierowcą przed wyruszeniem w drogę.

Wyżywienie, zakupy

Jeśli chodzi o jedzenie, portugalska kuchnia jest dość ciężkostrawna. Dominują w niej tłuste mięsa, ziemniaki ( zawsze w formie frytek – batatas fritas lub talarków, nigdy gotowane lub puree ) czy sery. Warzyw jedzonych jest raczej niewiele, zwykle jakieś skrawki sałaty albo oliwki. Niektóre tradycyjne potrawy smakują jednak znakomicie, np. zapiekanka z „bacalhau”, suszonego, mocno solonego dorsza, którego sposobów przyrządzenia jest podobno aż 365.

Jak najbardziej powszechnym jest tutaj zwyczaj picia wina do obiadu ( prawie wszystkie – z wyjątkiem Porto – wina portugalskie to wina wytrawne, mające podkreślać smak mięs oraz poprawiać trawienie :D ). Nie bądźcie więc zdziwieni, jeśli na uczelnianej stołówce w przerwie między zajęciami Pani Kucharka zaproponuje Wam do obiadu malutką buteleczkę czerwonego wina – u Portugalczyków jest to normalny obiadowy rytuał, który wcale nie jest uważany za nieprzyzwoity ani nie oznacza skłonności do alkoholizmu ;D

Politechnika w Viseu oferuje dwie stołówki: jedną wewnątrz budynku, gdzie pełny obiad: zupa, pieczywo, drugie danie, napój i deser można zjeść za niecałe 3 euro, oraz drugą, w osobnym pawilonie, gdzie pełny zestaw zupy, pieczywa, drugiego dania i napoju kosztuje jakieś 3,5 euro. Osobiście polecam tę drugą stołówkę, gdyż jedzenie jest dużo smaczniejsze, a atmosfera bardziej kameralna. No i Panie obsługujące bardzo miłe. Mimo, że nie znały angielskiego, bardzo dużo zagadywały po portugalsku i chętnie uczyły nas portugalskich słówek :)

Jeśli wolicie zaoszczędzić, polecam Wam gotowanie we własnym zakresie. Najtaniej można zaopatrzyć się w Pingo Doce, portugalskim odpowiedniku Biedronki. Pingo Doce możecie spotkać albo w okolicy starego cmentarza, albo w Forum, czyli centrum handlowym położonym w ścisłym centrum. Bardzo dobra alternatywą dla osób mieszkających blisko uczelni jest Jumbo ( produkty z Auchana ) w Palacio do Gelo.

Jeśli chcecie kupić mięso lub ryby, lepiej zaopatrzyć się w przydrożnych sklepikach mięsnych ( „Talho” ), gdzie towar jest zawsze świeży i zwykle „swojskiego pochodzenia”.

Korzystną opcją jest także cała sieć „Chińczyków”, gdzie można tanio kupić wiele niezbędnych do codziennego użytku artykułów, zaczynając od płynu do naczyń,  kończąc nawet na sprzęcie RTV i AGD :P

Nocne życie

W Viseu znajdują się trzy najważniejsze kluby, które z pewnością sami dobrze poznacie ;)

Są to nB, Factor C oraz Palhadaco, a ten ostatni darzę szczególnym sentymentem. W Palhadaco na wejściu zgłasza się, że jest się Erasmusem, dzięki czemu można dostać specjalną ulotkę uprawniającą do darmowego drinka, a szatnia jest gratis :)

Wejścia do klubów, przeciwnie niż u nas, zaczynają się dopiero od godziny 2.00 w nocy. Wcześniej, czyli ok.23.00-24.00 warto zrobić sobie małe „tournee” po okolicznych barach, których wokół nie brakuje. Można poznać wielu ciekawych ludzi podczas takiej bezpośredniej integracji :D

Obowiązkowymi punktami wieczoru jest Ciber III (Ciberów w Viseu jest aż pięć, ja mieszkałam przy jednym z nich i była to pełna symbioza dla każdej ze stron), Amici ( mega studenckie ceny!) oraz Litrades, gdzie można pograć w dartki lub wypić grupowego drina za 5 euro (ogromna pojemność i jeszcze większa przyjemność).

Sport i rekreacja

W mieście działa kilka siłowni i klubów fitness, ja jednak polecam aktywność ruchową prowadzoną na własną rękę w Parku Miejskim Fontelo ( w którym tak w ogóle żyje sobie pokaźne stadko oswojonych pawi ). Poza terenami do biegania, jazdy na rowerze itp. w parku jest również „ścieżka zdrowia” z przyrządami do ćwiczeń w bardzo dobrym stanie, z których można korzystać do woli. Od czasu do czasu polecam również Basen miejski znajdujący się koło parku. Koszt wejścia to ok. 3,5 euro, istnieje możliwość wykupu dość korzystnych abonamentów.

Podróże

Nie będę ukrywać, że stypendium Erasmusa nie pokrywa wszystkich podstawowych wydatków i trzeba liczyć się z koniecznością posiadania niemałych zasobów własnych. Dlatego też polecam wszystkim wyrobienie karty Euro 26, która faktycznie pozwala zaoszczędzić sporo pieniędzy, choćby na przejazdach autobusowych, które nie są tanie.

Warto wydać te parę groszy na podróże, gdyż Portugalia mimo niewielkich rozmiarów (w rozciągłości południkowej cały kraj można przejechać samochodem w ok. 7-8 godzin), ma niezwykle zróżnicowane krajobrazy.

Na dobry początek polecam Porto, koniecznie z degustacją słynnego wina. Najbliższa Viseu miejscowość nadmorska to Aveiro lub Figueira da Foz. W tych miejscach można zorganizować pierwsze bezpośrednie spotkanie z Atlantykiem już w lutym lub marcu ( nam dopisała słoneczna pogoda ) :)  Wyprawa wynosi ok. 14 euro w obie strony - patrz http://www.rede-expressos.pt/

Bez względu na to, czy ktoś jest wierzący lub nie, warto zobaczyć jedno z najsłynniejszych sanktuariów na  świecie – Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Fatimie.

Będąc w Portugalii, nie sposób nie odwiedzić stolicy – Lizbony. Po drodze warto jednak lekko zboczyć z trasy i stanąć na najdalej wysuniętym na zachód w Europie przylądku – Cabo de Roca. Będąc w tych okolicach, warto udać się na zamek i Pałac Królów Portugalskich w Sintrze ( ok.40 minut pociągiem z Lizbony, bilet bardzo tani), lub zobaczyć, na jakich plażach wylegują się Lizbończycy w Cascais czy też zajrzeć do ekskluzywnego kasyna w Estoril. Zwiedzanie samej stolicy, przynajmniej z grubsza, zajmuje minimum trzy dni. Hostel młodzieżowy, który polecam ze względu na lokalizacje (ścisłe centrum), domową atmosferę oraz niesamowitą i trochę szaloną w pozytywnym sensie obsługę to Goodnight Hostel (Rua dos Correeiros 113).

Będąc w Algarve, nie sposób nie pokochać szczególnie Albufeiry i Lagos za egzotyczny klimat, czyściutkie wody, piaszczyste złote plaże i majestatyczne klify. Osobiście polecam Lagos ze względu na wspaniałe malutkie plaże usłane ogromnymi muszlami, które okalają wysokie klify z zabawnie pomykającymi po nich czarnymi krabami :)

W Portugalii, nie sposób nie skorzystać z bardzo niskich cen biletów lotniczych na pobliskie wyspy, np. na Maderę czy Wyspy Kanaryjskie. Jeśli trafi się na dobrą okazję, to jeszcze w maju tuz przed sezonem letnim można spędzić 4 dni na Teneryfie za 40 euro w obie strony :) Jest to naprawdę świetna okazja na wyjątkowo tanie i bardzo egzotyczne wakacje:)

Amatorom górskich wycieczek polecam leżące około godziny drogi autobusem od Viseu najwyższe pasmo górskie w kontynentalnej części Portugalii– Serra da Estrela, z najwyższym szczytem Torre (1993 m.n.p.m.). Droga na szczyt z miejscowości Covilha (spod schroniska młodzieżowego ) wiedzie drogą asfaltową (brak szlaków dla pieszych turystów!). Trasa nie jest jednak trudna, warto jedynie zaopatrzyć się w odpowiedni ubiór (śnieg na szczycie nawet pod koniec maja) oraz prowiant na drogę. Schodząc w dół można dogadać się z przejeżdżającymi tamtędy ludźmi i łapać „stopa” do miasteczka. 

Co zabrać?

Jadąc nawet na semestr letni warto zabrać ciepłe ubrania, w tym nie tylko swetry i bluzy, ale też kurtkę oraz szalik i rękawiczki. Wiele mieszkań w Viseu ogrzewanych jest na piecyki elektryczne, co zużywa wiele prądu, więc warto mieć pod ręką jakieś ciepłe ubrania do założenia na noc. Poza tym warto wziąć na zapas kosmetyki, bo w Portugalii są one drogie. Artykuły domowe, buty i ubrania można dość tanio nabyć w „Chińczykach”, nie warto więc targać z Polski niepotrzebnego bagażu, tym bardziej, że na końcu zawsze jest problem z pakowaniem.

To chyba wszystkie najważniejsze porady dotyczące wyjazdu na Erasmusa do Portugalii. W razie dodatkowych pytań śmiało piszcie na maila lub na facebooka :)

Tak więc jeśli tylko macie możliwość, wybierajcie Portugalię i śmiało ruszajcie na niezapomnianą Erasmusową przygodę! Powodzenia! :)

Kasia Barwicka

katarzynabarwicka@gmail.com